Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Obrazek

Przeprosin i sprostowania nieprawdziwych informacji o Krzysztofie Olewniku oraz wpłaty 600 tys. zł na fundację jego imienia żąda od gdańskiej prokuratury rodzina Olewników. Poinformowano na konferencji prasowej w Warszawie. 

Obrazek

Pełnomocnikiem rodziny w sprawie postępowania o ochronę dóbr osobistych, z jakim przeciwko prokuraturze chce wystąpić rodzina, jest Janusz Kaczmarek – obecnie radca prawny, a kilka lat temu – Prokurator Krajowy, który zdecydował w 2005 r. o przeniesieniu tego śledztwa z prokuratury wWarszawie – do Olsztyna. W środę skierował on „wezwanie przedsądowe” do prokuratury z zapowiedzią, że jeśli nie dojdzie do przeprosin i sprostowania lub innej ugody, rodzina może wystąpić w tej sprawie do sądu.

Jak mówiła Danuta Olewnik – siostra Krzysztofa Olewnika – prokuratura – będąc odpowiedzialną za przecieki ze śledztwa, „próbuje zrobić z jej brata przestępcę albo mordercę”. Wskazała na pojawiającą się w mediach w zeszłym roku informację o rzekomym zabójstwie ukraińskiej prostytutki w domu K. Olewnika. – Prokuratura przez pewien czas nie reagowała i nie zaprzeczała nawet tej informacji – przypomniał pełnomocnik rodziny mec. Bogdan Borkowski.

– To nieprawda, że rodzina ingerowała w nagrania z głosem Krzysztofa. Prokuratura szukała nagrań oryginalnych – rodzina to, co miała, z własnej woli przekazała prokuraturze i policji. Nieprawdą też jest, że okup przekazano w dniu innym niż 24 lipca 2007 r. – to sama policja i sprawcy twierdzili, że okup przekazano właśnie tego dnia – mówiła Danuta Olewnik.

Jak podkreśliła, nieprawdą też jest, by rodzina zataiła jakieś dowody. – Udostępniliśmy dom Krzysztofa do pełnej dyspozycji prokuratury – do dziś nic się w nim nie zmieniło. Do dziś nie wiemy, jakie są rzekome dowody na to, by w domu Krzysztofa była zabita lub postrzelona ukraińska prostytutka, o czym mówiono w zeszłym roku. Uważamy, że to nieprawda. Podobnie jak wiadomości o rzekomej drugiej imprezie w domu Krzysztofa w dniu jego porwania w październiku 2001 r. – mówiła.

– Tak być nie może, prokuratura ma być obiektywna i mówić prawdę. Prokuratura myli fakty – my nie jesteśmy podejrzanymi, lecz pokrzywdzonymi w sprawie i powinniśmy mieć dostęp do akt – a go nie mamy – powiedziała siostra Krzysztofa Olewnika i zapowiedziała akcję prawną przeciwko prokuraturze w Gdańsku.

Źródło.