Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Deregulacja stała się już dawno faktem. Co przyniosła nam deregulacja jako Licencjonowanym Detektywom? Jak wpłynęła na cały rynek usług detektywistycznych w Polsce? Co zyskał na tym potencjalny Klient?

Po pierwsze był to projekt rządowy, Platforma Obywatelska wypowiedziała wojnę bezrobociu w Polsce i uwolniła kilkanaście zawodów w tym zawód detektywa. Nie będę tutaj analizował, czy to był dobre, czy też złe posunięcie w tym konkretnym zawodzie, który bądź co bądź jest uznawany za zawód zaufania publicznego. Jednak poprzez deregulację stracił chyba już na tym „zaufaniu publicznym”.

Sama deregulacja chyba nie wniosła nic sensownego. Być może wprowadziła większy bałagan ale i dopuściła do zawodu każdego, kto nie będąc karany zaliczy wymagany 50h kurs na licencję detektywa i stanie się detektywem. Liczono chyba na pozyskanie większych środków do budżetu państwa jak i wielkiej rzeszy detektywów. Tylko, że…. zbyt wiele osób nie garnie się do tego bardzo specyficznego zawodu w którym trzeba mieć duże doświadczenie, którego nie zdobędzie się na samym oglądaniu seriali kryminalnych w TV.

Szkoda jedynie, że w tym przypadku pokrzywdzonym będzie potencjalny Klient, który „wpadnie” w ręce takiego „detektywa” zupełnie nie mającego pojęcia o tym co może a czego nie może w trakcie zlecenia.

Nie mam nic przeciwko konkurencji (która musi być i to bardzo zdrowa), jednak włos się na głowie jeży, kiedy Klient mówi, mi przez telefon, że dzwonił już do detektywa i ten mu zaproponował podsłuchiwanie współmałżonka, założenie mikrofonów i kamer w domu, podsłuchiwanie telefonów itp. Oczywiście od razu zastanawiam się gdzie są granice w tzw. robieniu w „na szaro” Klienta i ile można obiecać człowiekowi w potrzebie, który liczy jednak na naszą pomoc i profesjonalizm. Wszystko po to aby tylko wyciągnąć od Klienta pieniądze, dając w zamian czcze obietnice…. zupełnie bez pokrycia, lub działając zupełnie nielegalnie i poza prawem narażając się na zarzuty karne.

To nie do pomyślenia aby profesjonalista działał w taki sposób, ale jednak po deregulacji można wszystko… Osoba po 50h kursie na licencję detektywa, nie mająca wcześniej styczności z tym zawodem, posiadająca wypaczone obrazki rodem z programów „detektywistycznych” w TV wprowadzi nas w gąszcz obietnic, bez pokrycia mając na uwadze tylko jedno – uszczuplenie zawartości naszego konta bankowego. To jest właśnie głównym czynnikiem determinującym działania takich osobników obiecujących klientowi usługi z pogranicza pokładów science fiction.

Spotykam się już z Klientami który zapłacili i mieli obiecane cuda w „super cenie” co potem okazało się zupełną fikcją a zlecenie… oczywiście nie wyszło i to nie z winy detektywa który je przyjął, ale z przyczyn zupełnie niezależnych i niezawinionych jak najbardziej. Kiedy czytam takie „wypociny” w czymś co ma być sprawozdaniem dla Klienta to…. ogarnia mnie czarna rozpacz.

Niestety ale …. można działać nieprofesjonalnie i sprzedawać ludziom nadzieję i kłamstwo. Teraz już nikogo nie interesuje, że mamy deregulację… bo to już Klienta sprawa z jakim biurem detektywistycznym podpisze umowę i komu powierzy swoje delikatne problemy. Wniosek rządzących: deregulacja wprowadzona, bezrobocie spadło (sic!) i jest pięknie bo każdy ma dostęp do tych konkretnych zawodów.

W internecie co chwilę pojawiają się nowe biura detektywistyczne. Uczulam: należy jednak bardzo starannie wyszukiwać detektywów, którzy pomogą Wam w sprawie i zaproponują rozsądną kwotę za rozsądne propozycje pomocy. Sprawdźmy czym zajmowali się wcześniej i czy aby nie byli sprzedawcami np. okularów na portalach internetowych.

Nie wierz w cuda oferowane przez niektóre agencje detektywistyczne. Bo po prostu są to rzeczy wyssane z palca zupełnie. Wiadomo, że łatwo jest żerować na osobie potrzebującej pomocy, jednak musi mieć to jakieś granice. Nie płaćcie za coś co jest oferowane z góry… Lepiej wpłacić zaliczkę aby później móc rozliczać detektywa za faktycznie przepracowane godziny a nie obietnice bez pokrycia.

Np. kwota 10.000 PLN za całość sprawy rozwodowej, czynności będą trwały przez 2-3 miesiące. Zapytam wprost, jak można kontrolować wówczas pracę detektywa? Kiedy pracuje a kiedy nie? Co nam przyniesie taki „ryczałt”?! Wg mnie tylko problemy i niejasność prowadzonej z detektywem współpracy. Czytajcie dokładniej warunki umowy i nie dajcie się omamić.

To podstawa.

Pozdrawiam i życzę jak najmniej kłopotów w 2015 roku😉