Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Coraz częściej spotykam się w internecie z zupełnie nową reklamą agencji detektywistycznej. Taki typ reklam można chyba nazwać mianem kontrolowanego wprowadzania w błąd potencjalnego Klienta.

Zatem wchodzimy na stronę agencji detektywistycznej i naszym oczom ukazuje się slogan za sloganem reklamowym. Na przykład zupełnie nowe agencje publikują opinie zadowolonych Klientów. Którzy w „ochach” i „achach” wynoszą na piedestał możliwości  i efekty końcowe pracy detektywa. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie okazało, się po sprawdzeniu takiej agencji detektywistycznej, że została założona 3 miesiące temu i ma bardzo dużo zleceń. Oczywistym jest, że to tylko zabieg marketingowy mający na celu „złapanie” potencjalnego Klienta i zarobienie pieniędzy szybko i lekko. Dlaczego tak się dzieje? Wynika to chyba z faktu deregulacji branży detektywistycznej i pojawienia się w niej ludzi z zupełnego przypadku. Osób, które na podstawie licznych seriali i programów emitowanych przez stacje TV mają zupełnie mylne pojęcie o tej pracy ale usilnie chcą ją wykonywać. Zaczynają więc przygodę z tą branżą ale niejednokrotnie  wprowadzają w błąd potencjalnego Klienta. 

Wiele razy dzwonią do mnie ludzie w nieciekawej sytuacji życiowej, targani silnymi emocjami, którzy oczekują od prywatnego Detektywa cudów, zaczerpniętych z seriali TV. Nie mam wtedy powodów do śmiechu. Tłumaczę niejednokrotnie, że nie tak wygląda praca detektywa, że nie mamy takich środków jak np. organy ściągania czy służby specjalne. Nie jesteśmy od zakładania podsłuchów w telefonach, komputerach. Nie możemy wejść wcześniej do pokoju hotelowego i zainstalować tam ukryte kamery czy mikrofony i dokonać rejestracji spotkania się kochanków. Do wielu potencjalnych Klientów dociera wtedy, że to jednak zakłamany obraz możliwości pracy detektywa został im przedstawiony w mediach. 

Bazują na tym nowe firmy usług detektywistycznych kreując się na super detektywów z którymi zupełnie im nie po drodze. Ta branża jest dość specyficzna. Jednak nieuczciwi detektywi mają możliwość wykorzystania osób będących pod silnym wpływem emocji. Klient tego typu nie będzie zbytnio negocjował ceny usługi, przyjmie wszystko co mu się da do podpisania. Potem kiedy już zostanie „wyprowadzony” z emocjonalnego dołka będzie za późno i straci pieniądze, nic w zamian nie zyskując. Żadnych dowodów, żadnych zdjęć, filmów. 

Nie jest moją rolą aby kogokolwiek oczerniać, bo jest moim konkurentem na rynku usług detektywistycznych, nie w tym rzecz. Konkurencja musi istnieć w każdej branży, jednak konkurencja rzeczowa i zdrowa. To nie ulega wątpliwości. Nie, natomiast co niestety, ale coraz częściej można zaobserwować, konkurencja ma na celu zdyskredytowanie innych z branży i „zagarnięcie” Klienta tylko dla jednej firmy. Po podpisaniu umowy Klient staje się niewolnikiem nieuczciwego prywatnego detektywa, który w zamian nic nie oferuje jak się okazuje. Co więcej jego praca nie ma nic wspólnego ze zleceniem albo ma tylko w niewielkim stopniu. Ba, nawet czytając niektóre punkty takich naprędce zawieranych umów detektywistycznych Klient nie ma zupełnie nic do gadania. Jednostronność niczym nie poparta. Cóż…. w kolejnym artykule pokażę przykłady zawartych niezbyt szczęśliwie umów „detektywistycznych” gdzie na pierwszy rzut oka widać i czuć zabiegi marketingowe niepoparte zupełnie wiedzą merytoryczną. Niestety ale tak się obecnie dzieje. Po podpisaniu umowy Klient nie ma żadnych praw. Niby detektyw z Licencja…. ale nic to wspólnego nie ma z rzetelnością wykonania potencjalnego zlecenia i niezbyt dobrze świadczy o takiej agencji.